Studniówka – bal życia? Jak się wystylizować, żeby nie zbankrutować

Studniówka – bal życia? Jak się wystylizować, żeby nie zbankrutować

Studniówka to jedno z najważniejszych wydarzeń w życiu każdej nastolatki. Zaraz obok 18stki staje na najwyższym stopniu podium w kategorii momentów, na których chcemy błyszczeć. Właśnie dlatego zazwyczaj już na kilka tygodni przed wpadamy w szał przygotowań. Pytanie tylko, jak to zrobić, żeby o niczym nie zapomnieć, ale też nie przesadzić i nie przyprawić rodziców o bankructwo.

 

Dawno, dawno temu…

Pamiętam, jak 16 lat temu studniówkę miała moja siostra. O maaaaatko. Co to było za szaleństwo. Solarium – już kilka tygodni przed zaczęło się smażenie pod lampami. Samoopalacz – bo jednak za mało się przysmażyła. Tipsy – brat robił (tak, tak, facet), bo ma zdolności techniczne i zrobił to równo, a „kosmetyczka” tak nalepiła, że odpadły. Fryzura – spryskane lakierem super strong sprężynki upięte w koka drobnymi spineczkami z brokatem. Suknia… no balowa! Czarna z tafty z głębokim rozporkiem i gorsetem a do niej bardzo zdobna, mieniąca się biżuteria. Taaak… to wtedy był idealny look. Kosztował też krocie, dlatego cała rodzina była zaangażowana w jego przygotowanie – obie babcie sypnęły wnusi groszem.

 

Źródło: http://kobieta.gazeta.pl/kobieta/56,107881,19506687,ola-studniowki-1997-i-2000,,1.html

 

Za moich czasów

 

8 lat później ja sama szykowałam się na swój bal. W sumie na dwa, bo jeszcze studniówka mojego ówczesnego chłopaka. Standardy były już nieco inne – solarium i paznokcie owszem – z tym, że nie tipsy, ale akryle, natomiast sukienki zdecydowanie nie balowe. Umiarkowanie zdobne, dziewczęce choć z pazurem. Fryzury mniej „wyszukane” niż kilka lat wcześniej, ale za to mocne makijaże. Aha, najważniejsze – w końcu buty „bez czuba” 🙂 Było mniej „udziwnień” niż u mojej siostry, ale też taniej wyprawki nie miałam. Bądź co bądź, dwie sukienki i dodatki do nich kosztują.
Studniówka nie wesele, ale też kosztuje wiele. O! Tak sobie zrymuję. I to chyba będzie najlepsze podsumowanie tego, jak wygląda to dziś.

 

Dzisiaj jest zdecydowanie trudniej osiągnąć zadowalający efekt przygotowań, bo studniówka to bardziej pokaz mody niż bal. Tu nie chodzi już tylko o to, żeby sukienka czy fryzura były dla nas odpowiednie, ale o to gdzie będą kupione/zrobione. No ba… przecież koleżanki, które mają polubione na fejsie wszystkie butiki świata nie wybaczą nam „chłamu” z giełdy czy hali targowej. Helloł….

 

Źródło: https://www.lipsy.co.uk

 

No to zacznijmy od sukienki i przeglądu tzw butików

 

Asos – mój ulubiony, od lat ukochany Asos. Wyjątkowe, wysokiej jakości sukienki, które z powodzeniem wykorzystasz na różne okazje. Cena za oryginalną – zaznaczam ORYGINALNĄ sukienkę Asos to minimum 30 funtów (chyba, że trafisz na promocję), ale może kosztować nawet kilkaset. Ogromną zaletą jest darmowa dostawa do Polski. Ryzyko? Za zwrot trzeba już niestety zapłacić, dlatego koniecznie dokładnie zmierz się przed zakupem.

 

Ceny oryginalnych kiecek Asos na allegro są mocno przesadzone, bo… każdy chce zarobić. Dlatego nie dziwi przebitka nawet o 100% w stosunku do cen ze sklepu online. Ważne! Nie daj się zwieść chińskim podróbkom – materiał jak i jakość wykonania pozostawiają wiele do życzenia i szkoda stracić nawet te kilkadziesiąt złotych, które wydają się być oszczędnością.

 

Źródło: https://www.asos.com

 

Cudze chwalicie, swoje kochacie

 

Prym wśród sukienek polskich producentów na tak wyjątkowe wydarzenia wiedzie Lou.pl i przyznać muszę, że się nie dziwię, bo sukienki są zjawiskowe – sama mam dwie i na pewno poszerzę kolekcję. Pokochały je gwiazdy i celebrytki, bo wygląda się w nich O-BŁĘD-NIE! Jakość wykonania wysoka, design szykowny, rzeczywiście pasują na bal, choć niektóre mogą wydać się przesadzone. Rozmiarówka dobrze rozpisana – trudno nie trafić z rozmiarem. Jedyne co może hamować przed zakupem to cena, która w porównaniu z konkurencją, może być zaporowa. Ja jednak uważam, że warto. Kurczę… naprawdę warto.

 

Źródło: https://www.lou.pl

 

Kolejnym sklepem, który podbija serca internautek jest Sugarfree – duży wybór, nieco niższe ceny i częste promocje. Tutaj mam nieco zarzutów co do rozpisania rozmiarówki, bo sama 3 razy oddawałam sukienkę, która powinna pasować, ale sądząc po tysiącach pozytywnych komentarzy, inne mają więcej szczęścia. Jakość wykonania jest bardzo wysoka i z pewnością posłużą na kilka wyjść. Aha… no i fason – zdecydowanie mniej balowy niż w przypadku Lou. Do klubu też się nada 🙂 Sukienki Sugarfree również kochają nasze gwiazdy – Anna Lewandowska, która obecnie nosi pod sercem nasze „Royal Baby”, niejednokrotnie pokazywała, że w kieckach tej marki można wyglądać mega sexi!

 

 

Ok… zejdźmy z ceny 🙂

 

Na szczęście dla rodziców, są jeszcze butiki, w których ceny dopasowano do portfela przeciętnego Kowalskiego. Ceny sukienek w takich butikach wahają się od 100 do 250zł, a w asortymencie znaleźć możemy „odpowiedniki” modeli np. z kolekcji Lou.pl. Jednym z najbardziej znanych i lubianych butików tej kategorii cenowej jest Varlesca.pl, który ma również swój sklep stacjonarny w Gdyni. Oprócz już niższych cen, warto obserwować sklep na FB – systematycznie pojawiają się kody rabatowe – zazwyczaj na -20%. Podobnie wygląda asortyment i ceny w butikach Andżela, Stilove czy Veranda, które również cieszą się dużym powodzeniem na FB.

 

A photo posted by V A R L E S C A (@varlesca.pl) on

 

WWW.STILOVE.PL

A photo posted by stilove.pl (@stilove.pl) on

 

 

Uwaga! Ponieważ praktycznie wszystkie te butiki zaopatrują się w tuszyńskim „Ptaku”, jest duża szansa, że znajdziesz je w butikach stacjonarnych w Twoim mieście,  co pozwoli Ci uniknąć kosztów dostawy i ewentualnego zwrotu.

 

Fajna kiecka to nie wszystko!

 

Buty… bez nich ani rusz. I to nie byle jakie buty bo przecież trzeba przetańczyć całą noc. (Siedząc na krześle raczej nie wyeksponujemy naszej kreacji kupionej za miliony monet) No więc pytanie – stawiamy na tanie szpilki, które najprawdopodobniej odparzą nam nogę tak, że imprezę zakończymy z niezbyt apetycznym plasterkiem na stopie czy też jeśli mamy ograniczony budżet, tniemy koszta na fryzurze i makijażu,a inwestujemy w odpowiedni but?

 

 

Ja zdecydowanie polecam to drugie rozwiązanie, bo:

a) Oszczędność na butach to tylko pozorna oszczędność. Kończy się tak, że co imprezę kupujemy nowe, tanie szpilki, które deformują nam stopę, uniemożliwiają normalny chód a na dodatek wywołują śmiech obserwatorów.
b) Jeśli na nodze mamy porządne, dobrze dobrane buty to zupełnie inaczej czujemy się „na salonach”
c) Człowieka poznaje się po butach – powiedział ktoś mądry i miał rację.

 

Gdzie kupić?

Matko i córko. Temat rzeka! Ale ja na pewno polecam sprawdzone sklepy obuwnicze. Nie te pod tytułem wszystkiego po trochu, bo nie da się być świetnym we wszystkim.

A więc sugeruję odwiedzić:

 

 

Ryłko, Wojas, Oleksy, CCC i Deichmann (z naciskiem na to, żeby kupować tylko skórzane buty) lub przewertować sklepy internetowe z butami jak eobuwie.pl, riccardo.pl czy moja ulubiona sarenza.pl

 

Toi, toi ou toi ? #hesitation 👠 #sarenza #SeriousAboutShoes #statementshoes

A photo posted by Sarenza (@sarenza) on


No ok, a co z fryzurą?

 

Skończyły się czasy, kiedy obowiązkiem był mizernie spleciony, przekombinowany kok. Teraz dobrze wyprostowane lub zakręcone stożkową lokówką włosy również cieszą się akceptacją. Ponadto dobrze jest zaufać mamie i dać sobie zapleść francuza, który ma wyglądać ciut niechlujnie, ale trzymać się całą noc. Jeśli natomiast koniecznie chcesz upiąć włosy w koka – postaw na klasykę. Świetnym gadżetem nadającym szyku fryzurze są opaski z motywem kwiatów, czy liści, które tworzą rewelacyjne połączenie zarówno ze splecionymi jak i rozpuszczonymi włosami.

 

Źródło: https://pl.pinterest.com/pin/154529830941590201/

 

Makijaż – mam sprawdzony sposób na każdą imprezę. Douglas oferuje darmowy makijaż przy zakupach za 80-100zł w zależności od typu make up’u. Zbierz zamówienie, idź na zakupy a przy okazji Pani zrobi Ci cudowny makijaż z wykorzystaniem kosmetyków Dior, Channel, Clinique, Estee Lauder itd., których być może w swoich zasobach nie posiadasz, z które trzymają się naprawdę długo. Konsultantki, które wykonują makijaż są specjalnie przeszkolone i korzystając z tej opcji od lat, nigdy nie zdarzyło mi się, żebym była niezadowolona. Polecam!

 

Jeśli chodzi o dodatki, trzeba dobrać je stricte do sukienki. Przykładowo, jeśli mamy zwiewną sukienkę na tzw calineczkę, nie możemy ubrać do niej zegarka typu boyfriend – nawet jeśli oszczędzałaś na niego rok i ma logo Michael Kors. E-e, to nie przejdzie. Postaw raczej na delikatną, ale zjawiskową biżuterię Pandora lub Calvin Klein. Świetnym rozwiązaniem jest opcja zainwestowania z modny, rzucający się w oczy pierścionek, który będziesz niby przypadkiem pokazywać za każdym razem, gdy chwycisz kopertówkę, podniesiesz szklankę/kieliszek czy położysz dłoń na ramieniu partnera.

 

 

 

Jeśli koniecznie chcesz ubrać zegarek, bo tak jak ja kochasz je na zabój, wyszukaj w swojej kolekcji model delikatny, który z powodzeniem zastąpi tradycyjna biżuterię, ale nie obciąży za bardzo Twojego nadgarstka.

 

 

No cóż, jedno jest pewne, każda impreza wiąże się z kosztami, które musimy ponieść, żeby wyglądać zjawiskowo. Pamiętajcie jednak, że nie zawsze drogo znaczy idealnie, a tańsze odpowiedniki ubrań też mogą robić wrażenie. Dlatego też nie daj się zwariować i zaplanuj wydatki zgodnie z możliwościami finansowymi tym bardziej, że sam bal kosztuje ok 200zł/osobę czyli jak dobre wesele, a szacowane łączne koszta to 800zł.

 

Źródło obrazka wyróżniającego: http://www.restauracja-markus.pl/przyjecia-i-bankiety/studniowki/